Kasa biletowa

Ile kosztuje 2-dniowe kibicowanie na Igrzyskach Europejskich?

Zabawa zabawą, ale ile ona kosztuje ❓💵

Oto moje wydatki na dwudniową zabawę podczas Igrzysk Europejskich?

🎟️ 210 zł #biletysportowe

🛌 133 zł nocleg

🚌 240 zł komunikacja

🍝 140 zł jedzenie

Łącznie ok. 725 zł.

Gdzie można było zaoszczędzić?

Bilety

Przy wyborze dyscyplin kierowałem się potencjałem medalowym Polaków oraz własnymi preferencjami. W swojej TOP 3 do obejrzenia miałem koszykówkę 3×3, skoki do wody oraz rugby 7. Niestety terminarz gier nie pokrywał się z moimi oczekiwaniami. Finały rugby 7 są dopiero we wtorek, a ja miałem jedynie do zagospodarowania sobotę i niedzielę. Finały kosza (120 zł) były w sobotę, więc niedzielę przeznaczyłem na skoki do wody (50 zł) w Rzeszowie. Do koszykówki dobrałem więc kajakarstwo, w którym Polacy zawsze zdobywają medale. Alternatywą tego dnia było łucznictwo (finały turnieju drużynowego).

To była jedyna szansa na niewielką oszczędność. Wejściówka na łucznictwo kosztowała 30 zł. Za wstęp na teren plaży nad Zalewem Kryspinów (kajaki) zapłaciłem 40 zł. Oszczędność: 10 zł.

Nocleg

Przeglądając oferty noclegowe w centrum Krakowa trudno było znaleźć łóżko w cenie poniżej 150 zł. Owszem były tańsze propozycje, ale z ocen użytkowników wynikało, że ryzykuję ciasnotą, hałasem oraz niską higieną lokalu. Mam już swoje lata i muszę się szanować. Ponadto dwa lata temu w Krakowie wynająłem po taniości i już więcej tego błędu nie chciałem popełnić. Wziąłem pokój z dala od centrum przy dworcu Kraków Płaszów i dostałem ciszę, spokój oraz zadbane pomieszczenie.

Gdybym zaryzykował mógłbym zaoszczędzić ok. 30 zł.

Komunikacja

Pomiędzy miastami trzy razy jechałem pociągiem i raz autobusem. Podstawowy błąd, jaki zrobiłem, to zbyt późno kupiłem bilety na pociągi. Zrobiłem to dopiero w dzień poprzedzający cały wyjazd. Z tego powodu straciłem na pewno 17 zł na bilecie z Łodzi do Krakowa. Gdy sprawdzałem ceny miesiąc wcześniej, zapłaciłbym 40 a nie 57 zł. Przejazd z Krakowa do Rzeszowa kosztował mnie 32 zł. Jechałem pociągiem pospiesznym. Bilety osobowymi wyniosłyby 34 zł.

Nad Zalew Kryspinów pojechałem pociągiem na lotnisko Balice. Kosztował 17 zł i jeszcze miałem półgodzinny spacer. Gdybym pojechał autobusem, wysiadłbym przed wejściem i zapłaciłbym tylko 6 zł. Tak też zrobiłem z powrotem. Tego dnia Zalew był świetnie skomunikowany z centrum miasta. W 25 minut przeniosłem się z kajaków na koszykówkę.

Po koszykówce na Płaszów dotarłem elektryczną hulajnogą (25 zł). Tutaj mogłem zaoszczędzić kilka złotych jadąc tramwajami, ale wybrałem szybszy środek transportu.

W Rzeszowie spieszyło mi się na pływalnię, więc wziąłem taksówkę – 32 zł. Z powrotem jechałem już autobusem za 4,80 zł. Tutaj były rezerwy. Autobus powrotny z Podkarpacia do Łodzi wyniósł mnie 70 zł. W tym przypadku chyba taniej się nie dało.

Możliwa oszczędność: 65 zł.

Jedzenie

Jak już pisałem wcześniej, mam swoje lata. Postanowiłem więc na obiadach nie oszczędzać. Gdybym stołował się w jakiś barach ze zwykłym schabowym lub pierogami albo jechał na fastfoodach na pewno bym zaoszczędził. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że w sobotę padał deszcz, który odstręczał od wojaży w poszukiwaniu taniego pożywienia oraz ograniczony czas pomiędzy zawodami, nie kalkulowałem. Zaoszczędziłem za to na pozostałych posiłkach. Z domu wziąłem suchy prowiant.

Możliwa oszczędność: ok. 70 zł.

Łączna możliwa oszczędność to ok. 175 zł. Mogłem zamknąć budżet nieco powyżej 500 zł. Oczywiście mogłem zejść jeszcze niżej, gdybym nie ruszył do Rzeszowa.

Podziel się